Monthly Archives: Listopad 2011

PR of RP. In other words – does polish fashion exists?

Dużo refleksyjnego tekstu 🙂 / Lots of reflections 🙂

Karo miała okazję uczestniczyć ostatnio w inspirującym wykładzie z Paulą Russo, która jest konsultantką największych domów mody, doradcą do spraw marketingu, zarządzania marką i kreowania trendów. A przede wszystkim ma niezwykle charyzmatyczną osobowość i lubi budzić kontrowersje.

W czasie wykładu Paula najpierw uzmysłowiła nam, że POLSKA MODA jako pojęcie posiadające definicję, w ogóle nie istnieje. Jak się głębiej nad tym zastanowić, rzeczywiście jest w tym jakaś prawda. Kiedy słyszymy o paryskim stylu, w głowie pojawia nam się obraz prostoty i elegancji. Gdy ktoś określi ubranie mianem włoskiego, automatycznie nasuwają się nam odpowiednie skojarzenia szykownego blichtru i błyskotek. Moda angielska przywołuje  punkowego ducha, skandynawska – nowoczesność i geometryczne formy. A Polska moda – z czym się kojarzy?

Paula postawiła zarzut polskim projektantom, jakoby zamiast czerpać z kultury własnego kraju, oglądali się na designerów zza granicy. To do nich się odwołują, z nich czerpią inspirację. Polscy projektanci chcą być zachodni. Ciężko się dziwić, skoro wyrośliśmy w kulturze, w której przymiotnik „zachodni” zawsze był aspiracyjny. Od lat to co pochodziło zza żelaznej kurtyny ad hoc było lepsze. Niestety ten kompleks chyba jeszcze w nas siedzi.

Co więcej, żyjąc w systemie komunistycznym często musieliśmy zapomnieć o roli jednostki, bo liczyła się grupa. Może właśnie dlatego polscy projektanci tak bardzo stawiają na indywidualizm, nie zależy im , a nawet, co bardziej prawdopodobne, nie mają świadomości  jak ważne jest wypracowanie wspólnych – POLSKICH – podwalin rodzimej branży modowej. Po co? Po to, by polska moda, sama w sobie była marką. Z tego samego powodu, dla którego sektor kosmetyków namawia kobiety do dbania o ciało. Wszyscy producenci balsamów propagują nawilżanie, by w umysłach konsumentów wytworzyć świadomość produktu i jego zastosowania. Polska moda powinna zacząć od tworzenia własnej, kolektywnej tożsamości. a projektanci swoje marki powinni kreować w bardziej przemyślany sposób, bazując na polskiej kulturze, którą wzbogacą o unikalność własnych wizji.

Dlatego Paula zachęcała nas do „grzebania” we własnej kulturze, tradycji i historii. Należy bacznie obserwować, co jest „polskie”, a co nie. Niestety nie potrafimy dbać o PR Rzeczpospolitej. Na liście 113 krajów pojmowanych jako marka, zajmujemy 79 miejsce… Słabo… wyprzedzają nas takie kraje jak Kuba czy Algieria. Więcej  o marce POLSKA i jej sytuacji na tle międzynarodowym możecie poczytać tutaj. Niby dbamy o swój wizerunek, powstaje coraz więcej filmików promujących kraj i jego regiony. Ale ciągle brakuje spójności w tych wszystkich działaniach. Brakuje definicji polskości…

No właśnie…Co dla Was jest polskie? Macie jakieś propozycje? Po dłuższym zastanowieniu wybrałyśmy to co dla nas dobre, bo rodzime: Monika Brodka z jej ostatnią płytą i stylistyką oscylującą wokół folkloru, Gooral i jego Ethno electro oraz….butelka Lomży :)

Recently Karo had an opportunity to participate in lecture of Paula Russo – who is a consultant of big fashion brands, brand image and marketing advisor. And above all – she is a great, charismatic personality.

At the beginig Paula showed us that POLISH FASHION, as a term possible to define, doesn’t exist. If you think it twice, you’ll find the truth in such a judgement. When we hear about parisian style,  this picture of simplicity and elegancy appears in our heads. While someone mention italian outfit, we automatically imagine nobby tinsel with lots of trinkets. Then we simply associate english fashion with punk rock spirit and skandynavian style with something contemporary, plain and geometric. And what means POLISH FASHION?

Paula accused polish designers of lack of interest in own culture and looking for inspiration in works of designers from abroad. But Polish artists want to be „western”. We shouldn’t be astonished by this fact, as we think about past of Poland. An adjesctive „western” always meant for polish something aspirant. During Comunism era, everything deriving behind iron curtain was simply better. And this complex, we still wearing inside…

What is more, living in comunistic system, we were forced to forget about entity, in order to think about group. Maybe this is the reason, why nowadays polish designers are so concentrated on being indyviduals. Tey probably even do not notice how important is cooparation in creating standards and base of POLISH FASHION. What for? Because polish fashion should be brand itself. The same motivation drives all balm producents, who working together to implement awareness of how important is humilidate body and why we need to do that. Poland is supposed to begin with creating its own, collective identity, as a brand. And designers should do their work in more considered way, basing on their own culture, and then addind their indyvidual visions.

That’s why Paula encouraged us to digging in Polish tradition and history. We should observe hat is polish and what is not. Unfortunatly we have to admit that we cannot care about PR of Poland. As a brand, our country is assesed really bad – we placed 79 position on list of 113 countries… There is lack of conhesion in all our actings.

That’s the point…what you regard as a typical polish? Any suggestions? We’ve chosen 3 things which seem to us based on polish origins: a singer Monika Brodka, and her new disc and image connected with polish folklore (we love her style!!!)

Then another musician – Gooral and his album Ethno Electro (above the text)

and last but not least: design of bottle of Lomża beer.

Łomża niepasteryzowana Beer

by KARO

Reklamy

1 komentarz

Filed under Eventy, Miejsca, Osoby, Projektanci, Trendy

Łódzki showroom

Była relacja z pokazów, teraz czas na mały raport z showroomu.  Na dużej hali starej fabryki wystawiało się wielu kiełkujących projektantów, ale znalazło się tam również miejsce dla marek takich jak TROLL czy stoisko specjalnej kolekcji dla ADIDASA zaprojektowanej przez Jeremiego Scotta. Totalny oldschool by the way.

Na początek marki, które Karo zapamiętała najlepiej:

Z tych mniej znanych, zapadły jej w pamięć sukienki Karoliny Gerlich, piękne połączenia intensywnych kolorów, geometryczne wzory i fasony. Cudowne spodnie pumpy z delikatnego drapowanego tiulu. Wszystko lekkie i zwiewne, ale jednocześnie wyraziste. Co najważniejsze –  ceny były naprawdę  przystępne i to zdecydowany plus.  W opozycji do tych wszystkich pochwał trzeba jednak napisać, że kolekcja tak obfitująca w przezroczystości (wspominałyśmy zresztą, że to jeden z dominujacych ostatnio trendów) nie należy do funkcjonalnych.

There was a short report about fashion shows, now, let’s talk about the showroom.  In the huge space of old factory there was a place for young creators but also for popular brands like Adidas Orginals or Troll (polish label).

From young designers Karo remembered Karolina Gerlich. Her clothes where light, but expressive. Geometric, simple dresses were full of vibrant colours. A lot of transparent textiles which made some of clothes really unfunctional, but on the other hand – they had good prices. 

 

Karolina Gerlich 

Jeśli chodzi o torebki –  typem Karo jest KATSU. Jej projekty są spójne  i jakieś. Kolorowe, nieco popartowe i zabawne. Czasem pojawiają się na nich elementy folklorystyczne. Można je znaleźć na Pakamerze, a wśród tysięcy projektów łatwo zgadnąć, który jest autorstwa KATSU.  Niestety naszym zdaniem mogłyby być nieco tańsze.

As it regards to bags, there was one really characteristic designer called KATSU. Her products are coherent, colourful and funny. Totally in a popart style. But sometimes she uses folklore elements. However, they could be cheaper.

KATSU

Natomiast kolekcja wyżej wspomnianego Jeremiego Scotta zachwyciła KAro mieszanką humoru i oldschoolu . Motyw przewodni – skrzydła.  Osobistym faworytem Karo jest tunika z pandą ❤ Dodatkowym smaczkiem była grupka ludzi ubranych w te ciuchy, z makijażem rodem z ravu, przechadzająca się po terenie festiwalu.

And collection of Jeremy Scott, mentioned above was a mix of humour and oldchool. Main motive – wings. KAro’s personal number one was a tunic with panda bear. There were also some people, wearing these clothes and walking around in the area of festival, looing like rave participants. Supercool.

Jeremy Scott for Adidas Orginals

Stoisko Adidasa

 buty ze skrzydełkami, Red Bull mógłby je sygnować 🙂  

shoes with the wings, could be signed by Red Bull

By KARO

5 Komentarzy

Filed under Eventy, Miejsca, Osoby, Pokazy, Projektanci, Trendy

Fashion Philosophy w Łodzi

W większości dotychczasowych relacji z Łódzkiego Fashion Weeku najpierw mogliśmy przeczytać o złej organizacji festiwalu. Dopiero drugi akapit traktował o wspaniałych projektantach i modowych objawieniach. My zaczniemy inaczej, bo też inne mamy doświadczenia.

Dotarłyśmy tam w ostatni dzień festiwalu, czyli w niedzielę, rzutem na taśmę. Atmosfera przyjazna, i mimo braku wejściówek obejrzałyśmy wszystkie pokazy. Zachwycił nas tylko jeden – męska kolekcja Wojtka Piotra Onaka o nazwie POLYGON. Show rozpoczęte w niekonwencjonalny sposób – na telebimie mogliśmy obserwować modela, który kolejno zdejmował z siebie warstwy ubrań, czemu towarzyszył ciekawy komentarz, na temat tego czym jest ubranie. Wrażenia rewelacyjne.

Ciekawą sylwetkę przedstawiła w swojej kolekcji również Aga Pou. Modelki miały rozbudowane ramiona, w stylu Lady Gagi i lat 80 i wąskie biodra. Niebanalnym elementem były mocno zaznaczone brwi i dużo skórzanych elementów połączonych z przezroczystościami. A tiulom i innym transparentnym materiałom wróżymy ogromne powodzenia w nadchodzących sezonach. Przezroczyste wstawki już pojawiają się w wielu kolekcjach, i przewidujemy, że będzie ich jeszcze więcej.

I jeszcze jedna perełka: kolekcja Ał. Nie widziałyśmy na żywo, ale tutaj możecie poprzeglądać foty:

A plotki o złej organizacji krążyły, owszem, ale głównie dotyczyły one soboty, kiedy odbywały się okazy starych wyjadaczy (Joanny Klimas, Paprocki&Brzozowski, Lukasz Jemioł)

O showroomie w drugiej części relacji, czyli najprawdopodobniej jutro 🙂

So far journalists used to say first about bad organization of Polish Fashion Week in Lodz, and secondly about fashion discoveries and designers. We will begin other way because our expierences are different.

We managed to participate only in last day of shows, but even without entrances it was possible to see all collections. But only one  enraptured us – Polygon by Wojtek Piotr Onak. It was real show, that begun with a movie on the screen. It displayed a model who was undressing hielf step by step. The picture was accompanied by clever comentary about what are clothes for a man. Fabulous!

Interesting silhouette was presente by Aga Pou. Wide arms and narrow hips in Lady Gaga’s and 80’s style. Very unusual conjuction of leader and transparentmaterials. And models had highlited blach eyebrows.

We appreciate one more collection, although we did’n see it on live. It is called Ał. check it out!

And out showroom we will write soon.

PolygonPolygon by W.P.Onak 

1 komentarz

Filed under Eventy, Miejsca, Osoby, Pokazy, Projektanci, Trendy